10. kadencja, 65. posiedzenie, 4. dzień (18-09-2026)
Oświadczenia.
Poseł Bartłomiej Pejo (tekst niewygłoszony):
Oświadczenie poselskie w sprawie bezpieczeństwa państwa i sprzecznych komunikatów rządu
Wysoka Izbo! Bezpieczeństwo Polski to nie jest temat do medialnych popisów, politycznych przechwałek ani niespójnych komunikatów. Tymczasem właśnie z takim przekazem mamy dziś do czynienia. Z jednej strony minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski mówi, że w przypadku rosyjskiego ataku ˝pokonalibyśmy Rosję dość szybko˝ i podkreśla przewagę NATO. Z drugiej strony premier Donald Tusk ostrzega Polaków, że najbliższe tygodnie i miesiące mogą przynieść wzmożone działania Rosji, że eskalacja może dotknąć również terytorium Polski i że możliwe są ˝gorsze warianty˝.
To nie jest drobna różnica w tonie wypowiedzi. To są dwa zupełnie różne komunikaty dotyczące bezpieczeństwa państwa. I Polacy mają prawo zapytać: Który z nich jest właściwy? Czy rząd chce uspokajać obywateli, czy przygotowywać ich na realne zagrożenie? Bo jeśli zagrożenie jest poważne, to oczekujemy powagi. Jeśli państwo jest przygotowane, to oczekujemy konkretów.
Tym bardziej że problem nie kończy się na słowach. 30 lipca doszło do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej, a pocisk spadł w pobliżu Tarnawy-Kolonii. Później wojewoda lubelski przyznał wprost, że w systemie wczesnego alarmowania i ostrzegania ˝nie wszystko zadziałało tak, jak powinno˝. To właśnie wtedy obywatele powinni otrzymać jasny, szybki i spójny komunikat: co się stało, gdzie jest zagrożenie i co mają zrobić. Jeżeli alerty RCB, komunikaty służb i syreny alarmowe nie tworzą dla mieszkańców jednego, zrozumiałego systemu ostrzegania, to jak możemy mówić o przygotowaniu państwa na sytuację kryzysową?
Do tego dzisiaj premier sam mówi, że eskalacja rosyjskich działań staje się faktem i że nie możemy wykluczyć zagrożenia również na terytorium Polski. Tym bardziej więc potrzebujemy sprawnego systemu alarmowania, jasnych procedur i jednego, odpowiedzialnego komunikatu państwa.
Powinna skończyć się ta medialna szopka, Polacy nie potrzebują kolejnych efektownych deklaracji o tym, jak szybko ktoś pokona Rosję. Potrzebują pewności, że kiedy pojawi się realne zagrożenie, państwo będzie wiedziało, co robić, służby będą ze sobą współpracować, a obywatel dostanie jasną informację, zanim będzie za późno.
Dlatego wzywam premiera Donalda Tuska i ministra Radosława Sikorskiego do skończenia z tą niespójną komunikacją i zajęcia się tym, co w sprawach bezpieczeństwa jest najważniejsze: przygotowaniem państwa, sprawnym systemem alarmowania, wzmacnianiem obrony powietrznej, inwestycjami w polski przemysł zbrojeniowy oraz profesjonalną dyplomacją.
Bo bezpieczeństwo Polski nie zaczyna się na konferencjach albo w telewizyjnym studiu. Zaczyna się wtedy, gdy państwo potrafi ochronić swoich obywateli i powiedzieć im prawdę, kiedy pojawia się zagrożenie.
Wysoka Izbo! Mniej wojennej retoryki, więcej odpowiedzialności. Mniej medialnych przechwałek, więcej realnego bezpieczeństwa. Tego oczekują od rządu Polacy.
Przebieg posiedzenia